Wbrew temu, co sugerują nagłówki sprzed maja 2026, hantawirus nie jest w Polsce tematem nowym. Co roku Główny Inspektorat Sanitarny rejestruje od kilkunastu do kilkudziesięciu potwierdzonych przypadków zachorowań. Dane są prawdopodobnie niedoszacowane — łagodniejsze formy choroby często bywają mylnie diagnozowane jako grypa lub zwykła infekcja dróg oddechowych.
Liczby: ile zachorowań rocznie?
Według danych GIS, w 2025 roku odnotowano w Polsce 19 zakażeń hantawirusami, rok wcześniej — 17. W poprzednich latach liczby utrzymywały się na podobnym poziomie, z pojedynczymi szczytami w sezonach o wyjątkowo licznej populacji nornicy rudej, głównego nosiciela wirusa Puumala.
Polskie badania serologiczne (wykrywające przeciwciała świadczące o przebytym kontakcie z wirusem) wykazały obecność takich przeciwciał u kilku procent pracowników leśnych. Sugeruje to, że ciche, niediagnozowane zakażenia są znacząco częstsze niż wynikałoby z rejestrów szpitalnych.
Gdzie ryzyko jest największe?
W Polsce dominują dwa szczepy hantawirusa:
- Puumala (PUUV) — przenoszony przez nornicę rudą, dominuje w lasach całego kraju, ze szczególnym nasileniem na wschodzie i w Polsce południowo-wschodniej,
- Dobrava (DOBV) — przenoszony przez mysz leśną, najczęstszy na Podkarpaciu, Lubelszczyźnie i Podlasiu.
Najwięcej zachorowań co roku rejestruje się na Podkarpaciu. Powodem jest zarówno geografia (bliskość terenów leśnych z populacjami nosicieli), jak i tryb życia mieszkańców — częsta praca w gospodarstwach, otwartych szopach, lasach, sadach.
Kto jest najbardziej narażony?
Grupy podwyższonego ryzyka, na które GIS zwraca szczególną uwagę:
- leśnicy i drwale,
- rolnicy, zwłaszcza prowadzący gospodarstwa z magazynami zboża,
- myśliwi,
- osoby otwierające domki letniskowe po zimie,
- mieszkańcy obszarów wiejskich pracujący w starych piwnicach, stodołach, na strychach,
- uczestnicy wyjazdów survivalowych i biwakowych w lesie.
Stanowisko GIS w sprawie MV Hondius
Po wybuchu ogniska na statku MV Hondius polski Główny Inspektorat Sanitarny wydał oficjalne stanowisko. Ryzyko dla mieszkańców Polski oceniono jako niskie. Powody są dwa:
Po pierwsze — szczep Andes, odpowiedzialny za ognisko na statku, nie występuje w Europie endemicznie. Każdy przypadek w UE jest importowany, a transmisja wtórna wymaga bliskiego, długotrwałego kontaktu z chorym.
Po drugie — polskie służby sanitarne pozostają w kontakcie z osobami, które wracały z rejsu MV Hondius. Każda z nich została objęta nadzorem medycznym, a w razie wystąpienia objawów szybko trafi pod opiekę specjalistyczną.
Dr Paweł Grzesiowski, ekspert GIS, podkreślił, że jednym z głównych objawów alarmowych jest wysoka gorączka po podejrzanym kontakcie. Apel: nie bagatelizować i niezwłocznie zgłaszać się do lekarza.
Czy mamy szczepionkę?
Nie ma szczepionki przeciw hantawirusom zatwierdzonej do stosowania w Unii Europejskiej. Szczepionki istnieją jedynie w Chinach i Korei Południowej — chronią one przed lokalnymi szczepami Hantaan i Seoul. Dla mieszkańca Polski nie są dostępne i nie chronią przed Puumala ani Dobrava.
Praktyczne wnioski
Ryzyko zakażenia hantawirusem w Polsce jest realne, ale niskie. Najważniejsze, co możesz zrobić, to ograniczyć kontakt z dzikimi gryzoniami w domu i miejscu pracy oraz zachować ostrożność podczas sprzątania pomieszczeń, które mogły być wcześniej zasiedlone przez myszy. Szczegółowe zalecenia profilaktyczne znajdziesz w naszym przewodniku.
Źródła: Główny Inspektorat Sanitarny, Państwowy Zakład Higieny, doniesienia prasowe.
